Jesteś tutaj: Strona Główna » PPC » Click fraud
Click fraud
Click fraud to negatywne zjawisko, towarzyszące reklamie PPC, które zachodzi gdy osoba lub program komputerowy imituje normalnego użytkownika przeglądarki internetowej, klikającego w reklamę. Celem tego działania jest naliczenie opłaty za kliknięcie. Zjawisko click fraud jest źródłem kontrowersji, ponieważ jednym z głównych jego beneficjentów są sieci reklamowe, działające w modelu płatności za kliknięcie.
Działanie to jest uznawane za przestępstwo w wielu krajach. Główne motywy, kierujące popełniającymi je osobami, to:
- Chęć wyczerpania budżetu reklamowego konkretnej firmy, będącej konkurencją dla przedsiębiorstwa przestępcy.
- Chęć uzyskania większych wpływów z reklam emitowanych na witrynach należących do przestępcy.
- Wandalizm - zwykła chęć wyrządzenia krzywdy reklamodawcy bądź wydawcy witryny, bez motywacji materialnego zysku.
- Wspieranie ulubionej witryny - gdy fan jakiejś witryny dowiaduje się, że czerpie ona zyski z reklam, może podjąć decyzję o wspomożeniu swojego ulubieńca kliknięciami w reklamę.
Konsekwencje prawne
Wprawdzie click fraud jest przestępstwem, to jednak wyciąganie konsekwencji prawnych z tego tytułu jest co najmniej zastanawiające.
Najgłośniejszą sprawą była ugoda z 2006 roku, zawarta w sprawie pomiędzy Google a Lane's Gifts & Collectibles. Google zgodziło się wtedy zapłacić 90 milionów USD, tworząc fundusz na rzecz pokrzywdzonych reklamodawców.
W 2005 roku Google pozwało firmę Auctions Expert, zarzucając jej wyłudzenie 50 000 USD w ramach sieci AdSense. Sprawa zakończyła się uzyskaniem przez Google odszkodowania w wysokości 75 000 USD.
Najbardziej interesująca jest natomiast sprawa z 2004 roku. W marcu 2004 mieszkaniec Kalifornii, Michael Anthony Bradley, próbował szantażować Google swoim autorskim programem o nazwie Google Clique. Oprogramowanie to zostało zaprojektowanie właśnie w celu generowania fałszywych kliknięć. Bradley groził, że uwolni program, pozwalając na korzystanie z niego każdemu zainteresowanemu. Masowa obecność w Internecie mogła narazić Google na gigantyczne straty. Żądanie Bradleya opiewało na 150 000 USD. Google zawiadomiło organy ścigania, zaaranżowano spotkanie z programistą, w wyniku którego został aresztowany. O dziwo, w listopadzie tego samego roku wszystkie zarzuty wobec Bradleya zostały wycofane. Zarówno prokurator jak i samo Google odmówili komentarza.